Podatki: VAT
Zmieniony: Wtorek, 17 Listopada 2009 16:01 Wpisany przez Piotr Miszkiel Wtorek, 17 Listopada 2009 15:51
Postanowiłem podsunąć Wam pewną kwestię do przemyślania (jakże szlachetna to czynność...)...
Podatek VAT jest wliczony w cenę prawie wszystkiego co kupujemy, i wszystkiego co kupują firmy, a te z kolei wliczają to w koszty działalności, czyli w cenę towaru lub usługi... które z kolei przed ostatecznym kupnem (konsumpcją) jeszcze raz są opodatkowywane...
Dalszą część newsa doczytamy, klikając "Czytaj więcej" - zapraszamy!
Koszty istnienia tego podatku ponosi też budżet, mimo iż największy dochód ma właśnie z VATu. Bo płacąc za jakiś służbowy samochód w nim jest sporo obciążeń VATowskich. A urzędnikom, pielęgniarkom, nauczycielom czy służbom mundurowym trzeba płacić tyle aby stać ich było na ceny towarów i usług - ceny obciążone VATem. Nie twierdzę że nauczyciele czy pielęgniarki powinny harować za miskę ryżu, bo obniżka wynagrodzeń o przysłowiowe 22% by się na nich negatywnie nie odbiła, a podatnicy staliby sie bogatsi. Budżet oczywiście by stracił, ale budżet i państwo w ogóle jest dla ludzi. Państwo ma być bogate bogactwem obywateli, a budżetu ewentualnie tylko przy okazji..
I przede wszystkim: Opodatkowana jest konsumpcja. Nie dość że po zapłaceniu PITu, składek emerytalnych i innych, zostaje nam mało, to jeszcze opodatkowane jest to że wydajemy te ciężko zarobione pieniądze, już przecież uszczuplone prze fiskus. To złe. VAT jest zły i nie powinien istnieć.
Komentarze (19)
...
Wiesz w ogóle jaka jest pensja nauczycielska, zwłaszcza początkującego nauczyciela????
Robotnicy fizyczni, po podstawówce, zazwyczaj zarabiają i to o 1/3 więcej.
Jeżeli jesteś taki "MĄDRY", to utrzymaj się, sam, w Gołdapi nawet, płacąc wszystkie opłaty, rachunki i podatki z pensji nauczyciela - 22%.
Powodzenia.
...
Inną zaś sprawą skąd taka nienawiść do budżetówki, dlaczego nauczyciele, pielęgniarki, urzędnicy mieliby zarabiać mniej niż sektor prywatny. Dlaczego jego przedstawicieli miałoby stać na więcej,a budżetówkę najwyżej na tyle samo co teraz, moim zdaniem zasługują tak samo, na to by było ich stać na więcej, jeżeli już gderamy o obniżce taksów. Dlaczego ich dyskryminujecie. Ten tekst nie stoi w ich obronie. Tylko ich dyskryminuje, a gdyby nie oni nie pisałby miszkiel tych bzdur, bo by pisać nie umiał, ja zaś nie studiowałbym teraz stomatologii na UMB, gdyby państwa nie było stać na utrzymanie szkół do których chodziłem, obecnej uczelni i służby zdrowia, w tym z wpływów z VAT'u.
...
Prócz tego- państwo (masz na myśli rząd) to też ludzie- wybierani przez obywateli, nasi przedstawiciele, którzy powinni wiedzieć, jakie są nasze potrzeby i je realizować z funduszy zebranych z podatków. Za uchybienia w tym względzie obywatele, my, powinniśmy ich rozgrzeszać.
Niestety nie można jak na razie w tym kraju zebrać narodu by pogonił populistów z rządu Tuska.
Idealnym przykładem jest tu Szwecja, ma bardzo wysokie podatki, jednak prawie nikt nie narzeka na nie, gdyż rząd przeznacza niemal całe z nich wpływy na obywateli, realizuje z nich wszelkie potrzeby i zachcianki obywateli. Czyli w zasadzie te pieniądze WRACAJĄ do nich niemal w całości.
...
...
Nożem w plecy budżetówce.
Już raz o tym pisałem, powtórzę, i trochę skomentuję.
Gdyby nie wpływy z VAT państwa nie było stać na wypłacanie godziwych pensji budżetówce, które byłyby znacznie niższe, niż zakłada twoja koncepcja pensji niższych o VAT, nikt nie godziłyby się tylko za tle pracować. No więc zapewne szkoły byłyby odpłatne, bo nauczyciel też człowiek (może nie wiesz) i jak najbardziej zasługuje na uczciwy zarobek, a skoro państwo nie jest w stanie zapłacić tyle ile się należy, niech dopłacą Ci, którzy chcą zdobywać wiedzę.
Podobnie w urzędzie, urzędnicy, jeśli państwo nie może zapłacić godziwie, urząd musi finansować się sam, no np. żądając zwiększonych opłat za czynności administracyjne. Byłoby jak w XVII w, gdzie np. w krajach Beneluksu, urząd się kupowało, pensja była śmiesznie niska lub nie było jej w cale, a środki na życie urzędnicy brali przez pobieranie dodatkowych opłat (czy w pieniądzu czy w naturze) od swoich petentów.
Jak już wspominałem wyżej (post z 20.12), podatki mają a cel wrócić do obywatela, że tak się nie dzieje wińmy i rozliczajmy polityków, nie istnienie podatków. Moi i Twoi rodzice płacą podatki i np. nie muszą DZIĘKI VATOWI i PITOWI, płacić czesnego za moją i twoją edukację w publicznych szkołach i uczelniach, bo szkoły i uczelnie publiczne dostają subwencję z budżetu, pochodzącą z podatków, głownie VAT i PIT, albo że wydanie Dowodu osobistego kosztuje 35 zł, a nie 235 zł, a znakomita większość czynności w urzędzie jest bezpłatna. Doceń to.
Na koniec po raz drugi udowodnienie twojej dyskryminacji budżetówki w twojej "koncepcji".
Napisałeś, że wg Twojej "koncepcji" podatników stać byłoby na więcej (na pewno nie budżetówkę, tylko sektor prywatny.) No i teraz dlaczego, DLACZEGO według tego budżetówkę ma stać najwyżej na tyle samo co teraz (bo gdyby nie było VAT i mieliby o właśnie tyle niższe pensje, to stać ich byłoby najwyżej na tyle samo co obecnie) a tylko sektor prywatny byłoby stać na 22% więcej dóbr, niż obecnie??? W czym budżetówka jest gorsza od sektora prywatnego, że ma mieć gorzej niż sektor prywatny, dlaczego tylko on ma mieć lepiej, w czym jest znakomitszy???
Czy to, że jedni mają mieć najwyżej tak samo, a drudzy koniecznie lepiej to nie dyskryminacja???
Mam nadzieję, że w końcu coś zrozumiałeś.............
...
Nie napisałem "najwyżej", a cięcia budżetowe należy zaczynać od budżetówki... No ale rozumiem ze według Ciebie fajniej jest gdy wszyscy są po równo okradani - i budżetówka i sektor prywatny, a nie "tylko" budżetówka...
"bo nauczyciel też człowiek (może nie wiesz)"
A podatnik nie ??????????!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
"podatki mają a cel wrócić do obywatela, że tak się nie dzieje wińmy i rozliczajmy polityków, nie istnienie podatków."
Czyli nie będzie nic złego w tym jak podatki będą wynosiły 100% i "wrócą do obywateli" ??? Cywilizacja polega na tym że sie szanuje ludzie, a nie zabiera im większość kasy i traktuje jak bydło które same nie potrafi wydać swoich pieniędzy !!! Żałosny jesteś jeśli chcesz by o tym co zjesz, w co się ubierzesz decydował urzędnik...
http://korwin-mikke.blog.onet.pl/Hodowla-bydla-czyli,2,ID186649585,n
"Moi i Twoi rodzice płacą podatki (...) wydanie Dowodu osobistego kosztuje 35 zł, a nie 235 zł, a znakomita większość czynności w urzędzie jest bezpłatna. Doceń to."
Państwo nie dysponuje niczym innym niż majątkiem zabranym od obywateli, a jak się zadłuży za granica to i tak obywatele muszą to spłacać, więc na jedno wychodzi... Gdyby podatki były niższe i szły tylko na resorty siłowe to twoi rodzice z własnego portfela by zapłacili za szkołę. I to za taka za jaka sami by chcieli. Z własnego portfela zapłaciliby za lekarza. I to za takiego jakiego by chcieli. Doceń to.
...
Poza tym wszyscy obywatele są równi, więc dlaczego mają być różnie traktowani w kwestii obowiązków wobec państwa. Na tym to polega, każdy że obywatel ma takie same obowiązki, a jeśli twoim zdaniem ktoś ma mieć większe, a ktoś mniejsze obciążenie- to ustalmy fakty (równi i równiejsi) obijasz się o poglądy świń z Folwarku zwierzęcego.
Nie podałeś słowa "najwyżej", to żadna obrona, napisałeś jednak też, że budżetówka ma zarobki mieć o kwotę VAT mniej i że przy niższych cenach to by się na nich źle nie odbiło, ale że podatnicy, będą bogatsi. Moim zdaniem to bezsens, bo pracownicy budżetówki to tacy sami podatnicy, którzy płacą takie same podatki jak inni. W takiej sytuacji na więcej stać by było tylko prywaciarzy. W ogóle z twoich wypowiedzi wywnioskowałem, że nie traktowałeś budżetówki jako podatników.
Prócz tego, oszczędności....... skoro mówisz o oszczędzaniu, przez obcinanie pensji budżetówce, to jaka w tym jej ochrona, żeby za bogaci nie byli przypadkiem. Prywaciarze mają gospodarkę rynkową i ich zyski zależą od ich zaradności na rynku, zaś budżetówka jest tylko na łasce i niełasce budżetu, przy czym gdzieś z 75% w niej zatrudnionych zarabia w granicach minimalnej pensji, więc gdybyś pisał żeby podnieść im pensję o 22% to nie nic bym nie zarzucał.
Po za tym zdecydowanie brak Tobie wiedzy- lekarza w Polsce wybieramy sobie sami, jakiego chcemy, bowiem służba zdrowia jest zreformowana, szpitale też się prywatyzuje od 2008. Szkołę też, także państwową, wybór mamy nawet przedszkola. Zaś szkolnictwo- nigdy nie wyjdzie taniej niż publiczne, na jedną rodzinę podatników, z podatków, niż jakiekolwiek czesne, które i tak musimy płacić.
Prócz tego w takich krajach jak Szwecja gdzie podatki są bardzo wysokie, a rząd ich nie malwersuje, lecz wracają one w całości do podatnika, społeczeństwo samo decyduje o tym, co otrzymują, nikt nikomu nic nie narzuca i za nikogo decyduje, po prostu, wszystko, co od państwa jest za darmo, np. służba zdrowia w pełni bezpłatna, szkoła - nawet podręczniki i zeszyty za darmo, jeśli chcesz się uczyć tam dodatkowo języka obcego, także państwowe szkoły językowe za darmo dla każdego, ITP... Nikt tam na to nie narzeka, zaś jakość życia jest najwyższa w UE, więc nie fantazjuj.
Inną sprawą, że bez wpływów z VAT, które są ogromne (obecnie już ponad 50 % wszystkich wpływów do budżetu), pytanie na co w ogóle byłoby stać nasz kraj. Kto wie czy na resorty siłowe by wystarczyło.
A jeśli tak tobie nie pasuje życie w systemie tego państwa, wybierz się po UE i zobacz jak jest w innych państwach Unii, podatki bywają wyższe, a dobrobyt kilkakrotnie wyższy.
...
Kolejną sprawa, napisałeś, że państwo nie dysponuje niczym prócz majątku odebranego obywatelom, tu akurat tylko cytujesz swojego idola, lecz to bzdura, Polska, podobnie jak praktycznie każdy kraj świata, posiada zakłady, głownie o znaczeniu strategicznym, państwowe lub posiadające udział skarbu państwa, przynoszą one zyski do kasy państwa, średnio co 11- 12 złotówka, która trafia do budżetu państwa pochodzi z nich, czyli jest normalnie uczciwie wypracowana przez działalność gospodarczą państwa. I tu owszem wpływy z podatków (więc i one same) mogłyby być niższe, gdyby zwiększyć wpływy z działalności gospodarczej, lecz oznaczałyby to wstrzymanie prywatyzacji i znów wzmożone otwieranie firm państwowych, z tym, że tą koncepcję nazwiesz lewacka.
Inna rzecz, to, twoja teza, że państwo ponosi koszty VAT. Bzdura, nic nie ponosi, bo VAT później wraca do kasy państwa, np. kupując rząd samochód płacąc 122 000zł z VAT czy 100 000 bez VAT, dla nich to jedno , bo to ich nie obciąża, gdyż wartość VAT wraca do nich, czyli kosztuje on ich tu zawsze 100 000, a te 22 000 wartości VAT wróci do budżetu, czyli nic zapłacony VAT ich nie obciąża, nie zależnie czy istniałby VAT, nie ma to znaczenia, jego brak wcale nie spowodowałby, że wydatki państwa byłyby rzeczywiści mniejsze, bilans wyniósłby ZERO, a teraz wydatki budżet obciążają tak samo, jakby go nie było bo VAT wraca do nich, a wartość ich jest wyższa tylko na papierze. W ogóle jak może obciążać państwo wydatek, który do niego wraca, to tylko jego obieg zamknięty.
Podobnie z pensjami, ich zwiększenie o ekwiwalent VAT, nie obciąża zbyt budżetu, bowiem ten pieniądz wraca do później niego, tu także mamy do czynienia tylko z obiegiem, uogólniając i upraszczając, nie zależne czy teraz płaciłoby się 1220 zł urzędnikowi czy gdyby nie było VAT 1000, dla budżetu to obojętne, ta "strata" zawsze tu wyniesie 1000, bo te 220 wróci w formie VAT zapłaconego, przy zakupach. Więc, gdzie te twoje obciążenie, to znów tylko kolejny obieg pieniądza.
Czyli ogólnie ta twoja teza jest bezsensowna.
Zaś, że VAT z cen nie wraca często w całości, powodują to oszustwa podatkowe kapitalistycznych prywaciarzy lub malwersacje rządowe, czyli działalność przestępcza.
VAT jest dobry i powinien istnieć, lecz nasi przedstawiciele w rządzie powinni go mądrze rozgospodarowywać na rzecz obywateli, wtedy nikt nie będzie poszkodowany.
...
na resztę jeszcze odpisze
...
...
Cały czas myślę nad jakaś głębsza rozbudowaną odpowiedzią na "argumenty ekonomiczne", bo jak dla mnie człowiek ,który tak jak LEx, chce aby rząd kierował wszystkimi ważnymi aspektami życia jest żałosny. Aczkolwiek LEx prezentuje dobry poziom dyskusji, naprawdę za to gratki...
To na szybko dwie uwagi...
Bardzo podobne poglądy do Korwina-Mikke ma Kazik Staszewski, czy nobliści - Hayek, Friedman... To tak propos jazdy po Korwinie przez "mondrych" i media, bo ma muchę i śmieszne wąsy...
A może mordy Kwaśniewskiego, Tuska, Chlebowskiego, Gosiewskiego, Wenderlicha czy Kaczyńskiego to są mądre, co ??? Gratuluję idoli, zadłużających kraj na połowę PKB, i tworzących debilne przepisy gnębiące ludzi...
Napisz Komentarz
| < Poprzednia | Następna > |
|---|
Czytelnicy online
Po Gołdapi buszuje teraz:58 Gości







Dodaj darmowe ogłoszenie Ełk-Gołdap-Olecko



