Jestem trochę anarchistą sztuki
Zmieniony: Niedziela, 21 Lutego 2010 13:25 Wpisany przez MS, MG Niedziela, 21 Lutego 2010 12:34
Dowodem na to, jak przypadkowe spotkanie może zaowocować wspólnym twórczym działaniem jest otwarta w piątek w gołdapskiej Galerii K-2 wystawa collage’u Marca Crussella. Bowiem gołdapska nauczycielka angielskiego Mariola Zamojska spotkała twórcę przypadkowo przy jakimś stoisku w Anglii podczas przeglądania książek.
- To było na jakimś pchlim targu – mówi Mariola Zamojska. - Szukałam pomocy przy moim projekcie. On też szukał kontaktu i kiedy usłyszał, że ktoś mówi po polsku po prostu mnie zagadnął.
Potem Marc Crussell pomagał Marioli Zamojskiej przy realizacji młodzieżowego projektu filmowego. Był nawet jurorem. Niedawno Mariola Zamojska ogłosiła kolejny konkurs dla młodzieży i tym samym realizowany jest kolejny projekt.
Dalsza część artykułu oraz sporo fotek w "Czytaj więcej". Zapraszamy!
Natomiast piątkowa wystawa jest wyrazem jego szerokich zainteresowań artystycznych. Artysta twierdzi bowiem, że jest trochę anarchistą sztuki i raczej stara się nie opierać na dokonaniach innych twórców. Nawiązuje jednak do twórczości choćby Jeana Dubufeta, twórcy kierunku art brut. Tworzy environmenty. – Jedna z moich ostatnich prezentacji polegała na tym, że napisałem 33 wiersze na temat każdej ze zgłosek. Każda była spersonifikowana. W pewnym sensie można było w każdą z nich wejść.
Marc Crussell jest nauczycielem języków. Przez pewien czas mieszkał w Luksemburgu. Niedawno z powrotem wrócił do Anglii. Pisze również tradycyjną poezję. Jeden z wierszy przeczytał podczas otwarcia wystawy. Warto podkreślić, iż wernisaż spotkał się z dużym zainteresowaniem.
Komentarze (3)
Napisz Komentarz
| < Poprzednia | Następna > |
|---|
Czytelnicy online
Po Gołdapi buszuje teraz:119 Gości






))



.png)






